dotcomwebdesign.com
Banie stawiają na turystykę > Dziwna postawa starosty
 
 
 


Dziwna postawa starosty

Wojewódzki Konserwator Zabytków przez wiele lat próbował zmusić właściciela do działania. Bezskutecznie.

Na początku problemem było jego zlokalizowanie. Natrafiono na typowe matactwo, polegające na tworzeniu spółek córek, które darowywały sobie zamek. Konserwator nie wiedział więc, kogo karać. Gdy już ustalono właściciela, trudno go było ukarać, bo nie poddawał się egzekucjom. Po latach bezradny konserwator mógł uczynić tylko jedno - odebrać zamek właścicielowi, by Belg nie zamienił go w stertę gruzów nie do odtworzenia.

- I tak też uczyniliśmy, kierując pismo do starosty gryfińskiego, Ewy De La Toorre, by wywłaszczyła obecnego właściciela - mówi Ewa Kulesza, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Otrzymaliśmy niezrozumiała dla nas odpowiedź: "Odmawiam postępowania wywłaszczeniowego". W uzasadnieniu stwierdzono, że starosta nie znalazł podstaw do wywłaszczenia.


Inne tematycznie powiązane strony: